*zdjęcia sałatki nie ma, bo za każdym razem zostaje pochłonięta w 5 minut
*zdjęcia poniżej wykonane przez mojego wegańskiego kompana w Portugalii-Paulę
Obiecałam przepis na super prostą, szybką i przepyszną
wegańską sałatkę. Dotrzymuję więc słowa i przed wami sałatka z pieczonymi
batatami w sosie musztardowo-ananasowym. Food porn!
Jeśli spodziewacie się jednak dokładnego przepisu z
odmierzoną ilością składników, muszę was rozczarować. Nie gotuję w ten sposób i
jestem zwolenniczką wolności w kuchni. Chyba za dużo czasu gotowałam z Maćkiem,
czyli szefem kuchni krakowskiej Novej Krovy. Dzięki Maciuś <3
Sałatkę najlepiej zacząć od wyszorowania batatów (nie
obieram ze skórki) i pokrojenia ich w grubych rozmiarów frytki. Pieczemy w 200
stopniach przez 20 minut w odrobinie oliwy z oliwek i dwoma ząbkami czosnku.
W między czasie do miski wrzucamy: garść szpinaku baby,
marchewki pokrojone w talarki, papryka czerwona w cienkie plasterki, trochę
kukurydzy, duuużo pomidorków koktajlowych, oliwa, sól, pieprz i świeże listki
bazylii.
Dodajemy pieczone bataty wraz z ząbkami czosnku i szykujemy
sos ananasowo-musztardowy. Pierwszy raz spróbowałam tego sosu pracując w
wegańskiej knajpce w Krakowie. Chyba Maciuś go wyczarował. Od tego momentu
przyrządzam go bardzo często, bo jest meeega dobry, szybki i pasuje do
wszystkiego. Blendujecie kilka plasterków ananasa z musztardą, oliwą, solą i
pieprzem. Gotowe.
Mieszacie sos wraz z zawartością michy i ZAJADACIE.
SMACZNEGO!
Sałatka najlepiej smakuje z kanapkami posmarowanymi awokado.
FOOOOOD PORN

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz