czwartek, 23 czerwca 2016

Sałatka z pieczonymi batatami w sosie musztardowo-ananasowym



 *zdjęcia sałatki nie ma, bo za każdym razem zostaje pochłonięta w 5 minut
 *zdjęcia poniżej wykonane przez mojego wegańskiego kompana w Portugalii-Paulę




Obiecałam przepis na super prostą, szybką i przepyszną wegańską sałatkę. Dotrzymuję więc słowa i przed wami sałatka z pieczonymi batatami w sosie musztardowo-ananasowym. Food porn!

Jeśli spodziewacie się jednak dokładnego przepisu z odmierzoną ilością składników, muszę was rozczarować. Nie gotuję w ten sposób i jestem zwolenniczką wolności w kuchni. Chyba za dużo czasu gotowałam z Maćkiem, czyli szefem kuchni krakowskiej Novej Krovy. Dzięki Maciuś <3

Sałatkę najlepiej zacząć od wyszorowania batatów (nie obieram ze skórki) i pokrojenia ich w grubych rozmiarów frytki. Pieczemy w 200 stopniach przez 20 minut w odrobinie oliwy z oliwek i dwoma ząbkami czosnku.

W między czasie do miski wrzucamy: garść szpinaku baby, marchewki pokrojone w talarki, papryka czerwona w cienkie plasterki, trochę kukurydzy, duuużo pomidorków koktajlowych, oliwa, sól, pieprz i świeże listki bazylii. 

Dodajemy pieczone bataty wraz z ząbkami czosnku i szykujemy sos ananasowo-musztardowy. Pierwszy raz spróbowałam tego sosu pracując w wegańskiej knajpce w Krakowie. Chyba Maciuś go wyczarował. Od tego momentu przyrządzam go bardzo często, bo jest meeega dobry, szybki i pasuje do wszystkiego. Blendujecie kilka plasterków ananasa z musztardą, oliwą, solą i pieprzem. Gotowe.
Mieszacie sos wraz z zawartością michy i ZAJADACIE. SMACZNEGO!

Sałatka najlepiej smakuje z kanapkami posmarowanymi awokado. FOOOOOD PORN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz