1.
Zadbaj o otrzymanie jak największej ilości
informacji od twojej organizacji goszczącej. Dowiedz się kto jest Twoim koordynatorem, czy będziesz mieć zapewnionego
mentora na miejscu. Dopytaj się o dokładnie o warunki mieszkaniowe, o
pieniądze, pracę w organizacji. Przeczytaj kilkakrotnie umowę, zwróć szczególną
uwagę na określone w niej zadania, obowiązki. Jeśli nie zgadzasz się, z którymś
punktem, daj znać wcześniej, by po przyjeździe nie mieć niespodzianek.
2.
Postaw warunki . Nie możesz pracować na basenie,
bo jesteś uczulony na chlor? Jesteś weganinem/wegetarianką? Wolisz gotować dla
siebie zamiast dostawać gotowe posiłki? Preferujesz pracę przed komputerem
zamiast bieganie z dzieciakami w szkole? Daj znać organizacji o twoich nawykach
i preferencjach. Jedziesz spokojniejszy, a w razie problemów masz zawsze
potwierdzenie w mailach.
3.
Trzymaj się wciąż swojej organizacji wysyłającej.
Poważnie, nie zapominaj o tym. Rok to dużo i możesz bardzo potrzebować jej
pomocy. W moim przypadku tak było, gdy moja organizacja goszcząca po 10
miesiącach wolontariatu zachowała się mega nie w porządku. Kontakt z moją
koordynatorką w Polsce uspokoił mnie i wiedziałam, że jest ktoś na kogo mogę
liczyć w razie jakichkolwiek problemów.
4.
Postaraj się poznać wolontariuszy. Przykład.
Lavi napisała do mnie kilka dni przed moim wylotem i naprawdę kontakt z nią przed wyjazdem był
bardzo pomocny! Wielki stres, pakowanie na rok, plus jedna wielka przygoda, plus
osoba, która przeżywa dokładnie to samo to z pewnością duża pomoc. plus pytania
typu, ej a ile kurtek bierzesz , a śpiwór zabierasz? Czujesz się jakbyś
wyjeżdżała na roczne wakacje :) (swoją drogą jedziesz na roczne wakacje)
5.
Weź cos kasy. Okey, dostajesz pieniądze od
organizacji, ale w naszym przypadku otrzymałyśmy je pod koniec pierwszego
miesiąca, więc nie licz tylko na wpływy
z organizacji. Poza tym na miejscu okaże się, że jednak wiele rzeczy potrzebujesz,
więc musisz je kupić plus integracja ze wszystkimi na samym początku jest jednak
trochę kosztowna
.
6.
Zabierz coś polskiego. Koszulkę, flagę,
pocztówki . Ja nie wzięłam nic i żałowałam. Przyda się do prowadzenia zajęć z
języka twojego kraju, do kibicowania polskiej drużynie bądź do sprezentowania
twojej organizacji w dniu twojego przyjazdu. To zawsze jest miły gest i
przełamuje pierwsze lody.
7.
Zacznij uczyć się języka. Wiesz już, że jedziesz
do Portugalii? Masz kilka miesięcy, tygodni? Kup sobie słowniczek, bądź
ściągnij program do nauki języka i poświęć na to sporo czasu. Ja nie umiałam
naprawdę nic i plułam sobie w brodę, że wcześniej nie przyswoiłam chociaż kilka
podstawowych zwrotów.
8.
Przygotuj się na zmiany. Wszystko się zmieni. Nowe
przyjaźnie, nowy chłopak, albo chłopaki, daleko od rodziców, dużo wolnego
czasu, utrata przyjaźni, nowi współlokatorzy, nowy język, inna kultura. Z
pewnością będzie to miało na ciebie duży wpływ i spowoduje ogromne zmiany.
9.
Zabierz ciepłe ciuchy . Myślisz, że skoro jedziesz
do słonecznej Portugalii, nie potrzebujesz zimowej kurtki? Z kolei te buty są
za ciężkie, na pewno Ci się nie przydadzą, przecież całymi dniami będziesz
spacerować po plaży. Nic bardziej mylnego. Wieje jak cholera, a morska pogoda
jest naprawdę nieprzewidywalna. Co nie zmienia faktu, że w stroju kąpielowym
możesz czasami opalać się w lutym.
10.
NIE BÓJ SIĘ !!!!! Będzie najpiękniej na świecie,
obiecuję! Portugalia to przepiękny kraj, mili ludzie, dużo słońca, ocean,
plaża. Nawet jeśli coś nie będzie grało i czasami będziesz mieć dosyć,
gwarantuję, że spacer brzegiem oceanu zrekompensuje ci wszystko <3


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz